Lista aktualności Lista aktualności

To nie ja, to kolega – czyli jak tłumaczą się leśni „śmieciarze”

W pobliżu Olsztyna kilka dni temu ktoś wyrzucił całą stertę odpadów – głównie stare ubrania, buty, ale też zabawki. – To oburzające. Czy jest szansa, że złapiecie tego, kto to zrobił? – pisał w mailu do nadleśnictwa mieszkaniec Olsztyna, który znalazł śmieci. Nie wiedział jednak, że Strażnicy Leśni już intensywnie pracują nad ustaleniem sprawcy tego wykroczenia. Nie było to łatwe, bo właścicielem odpadów okazał się mężczyzna, który wynajmował dom, z którego pochodziły śmieci.  Usprawiedliwiał się w charakterystyczny w takich przypadkach sposób: to nie ja, to znajomy. – Tłumaczył nam, że zlecił koledze, aby worki z zabawkami, obuwiem i ubraniami zawiózł do domu dziecka lub biednej rodziny. Kolega zamiast to zrobić miał jednak wyrzucić worki do lasu – relacjonują Strażnicy Leśni z Nadleśnictwa Olsztyn. Właściciel odpadów ostatecznie przyjął 500 zł mandatu i posprzątał śmieci na własny koszt.

 

Tekst: Adam Pietrzak, Rzecznik RDLP w Olsztynie